Okrakiem na płocie - wyjście z szafy

Zobacz cały wątek:  partnerki / komentarze artykułów / Okrakiem na płocie - wyjście z szafy
Re: Okrakiem na płocie - wyjście z szafy 2009.12.15, 21:21
[autor]

Pozwolę sobie odnieść się do tego samego fragmentu, który zauważyła Lalka. Ja również uważam go za bardzo ważny w tym tekście, tyle że z całkiem innej perpektywy. Uważam bowiem, że to jeden z najgorszych stereotypów, jakie determinują nasze życie.

Ale... zacytujmy Zuzkę:

Warto pamiętać o transakcyjnej wartości wzajemnego dopasowania. Odwzajemnione starania obu stron zawsze będą służyć budowaniu szczęśliwego związku – kolejny banał, tylko że… bardzo prawdziwy.

Czy to banał, czy nie to mało istotne. Ważne, że jest on z gruntu nieprawdziwy. Odwzajemnione starania - moim zdaniem - nigdy bowiem nie służa budowaniu szczęśliwego związku, a jedynie budowaniu związku opartego na wzajemnym uzależnieniu. Jako osoba w tym względzie doświadczona, przeżywająca własnie finito kolejnego swojego związku, dochodzę do wniosku, że mężczyzna i kobieta nie powinni nigdy łączyć się w trwałe związki, gdyż są do tego nieprzygotowani. Nie wiem, czy trwałe związki są przypisane naszemu gatunkowi, czy nie. To kwestia do przedyskutowania. natomiast z doświadczenia i obserwacji wiem, że na ogół ludzie nie są przystosowani do bycia razem dłużej niż przez kilka lat. Po tym okresie związek naturalnie ulega wypaleniu i rozpadowi. Trwanie w nim to właśnie te odwzajemnione starania, które sa najcześciem powodem mniej lub bardziej ukrywanych frustracji obojga partnerów. Zawsze bowiem takie starania - już mniejsza o to, czy odwazjemnione, czy nie - słuzą zaspokojeniu potrzeb partera, które najczęście oznaczają rezygnację z siebie. Związek oparty na wzajemnym dopasowywaniu się to związek oparty na wyzbywaniu się siebie. To chore uzalezniające uczucie. Zrobiłam coś dla ciebie, ty zrób coś dla mnie i na odwrót.  Prawdziwe uczucie  to takie, które jest absolutnie bezwarunkowe: kocham Cię, dlatego, że jesteś. To w życiu bardzo rzadkie. Prawie zawsze coś kupujemy za nasze uczucia i odwrotnie - sprzedajemy coś za uczucia innych. Prawdziwie szcześliwy związek powinien być oparty na bezwarunkowym poszanowaniu odrębności drugiego człowieka jako skończonego i indywidualnego bytu, a zatem na bezwarunkowej akceptacji wszystkich jego potrzeb. A w takim przypadku nie ma oczywiście miejsca na żadne transakcje i odwzajemnione starania. Staram się nie dkatego, by coś za to mieć, ale dlatego, że to wynika z moich pragnień, potrzeb. A jeśli nie wynika, to się nie staram. Ale i wtedy ta druga strona to rozumie i akceptuje. Chociaż to wszystko jest i tak tylko teoretyczne, bo osiągnięcie takiego stanu w życiu jest arcytrudne.

zmian: 2, ostatnia: edyta - 2009.12.15, 21:37

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj