Hostel TF

Zobacz cały wątek:  fundacja / propozycje działań fundacji / Hostel TF
Re: Oficjalna odpowiedź zarządu Fundacji Trans-Fuzja 2015.02.19, 00:01
[autor]
Nie żebym bronił być może gniota, bo się nie znam, ale pozwolę sobie zaprezentować inny punkt widzenia niż ten, który przedstawił sig (bo mi się wydaje równie sensowny), bo naprawdę wydaje mi się, że trochę jednak przesadzacie...

sig:
"Przyjmowana osoba jest zobowiązana do uwiarygodnienia, iż doświadcza przemocy lub jest nią zagrożona ze względu na swoją nieheteroseksualną orientację psychoseksualną i/lub transpłciowość i/lub płciową nienormatywność (np. musi być skłonna przekazać sprawę doświadczenia przemocy odpowiednim organom ścigania)"

Pierwsza czerwona lampka - zmuszanie ofiar przemocy do zgłaszania jej. Tak, rozumiem - nakaz z góry, prawo lub bezpieczeństwo dla innych mieszkańców hostelu. Pomyślałem sobie, ok, jedziem dalej. Dalej jest gorzej.


Bezpieczeństwo albo po prostu potwierdzenie, że się takiej pomocy naprawdę potrzebuje. W przeciwnym razie niektórzy mogli by zrobić sobie z takiego hostelu darmowy hotel.


sig:
Pominę punkty o zerwaniu kontaktu z osobami z powodu których jest się w złej sytuacji, to znowu może być ze względu na komfort innych. Potem docieramy jednak do pięknych punktów, które mi mówią kogo się wyrzuca za próg.


Jeśli uciekasz od kogoś do tego stopnia, że musisz się tułać po hostelach, to chyba nie chcesz jednocześnie spotykać się z nim na niedzielnych herbatkach? Ja bym nie chciał.


sig:
"Są wykluczone społecznie w sposób względnie trwały (np. osoby trwale bezdomne, tj. powyżej roku)."

OHO! Są osoby, które są chronicznie bezdomne i nie chcą/nie potrafią zmienić tego. Jednakże - co z tymi na ulicach co mają problem w normalnych schroniskach albo czują się niebezpiecznie szukając schronienia? Znałem osoby których jedyną możliwością było znalezienie najciemniejszej dziury by tylko nikt ich nie wyparzył lub mieszkanie w aucie przez lata (drugie w USA, więc ta możliwość była).


Tutaj trochę nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Jakby czytam ale nie wiem co chciałeś przekazać. Więc odniosę się tylko do punktu regulaminu: skoro ktoś jest chronicznie bezdobny i radzi sobie (od ponad roku), to może jednak nie potrzebuje tego hostelu? Bo tu znowu: jest ryzyko, że ktoś zrobi sobie z niego hotel (możliwość nadużyć).


sig:
"Są ciężko chore psychicznie lub od ostatnich objawów choroby minęło mniej niż rok (dotyczy zaburzeń psychotycznych, uzależnień od środków psychoaktywnych, w szczególności alkoholu i narkotyków; ciężkiej depresji uniemożliwiającej samodzielne funkcjonowanie)"

To jest w ogóle piękne. Rozumiem nałogowców stwarzających zagrożenie dla siebie i innych. Osoby chore psychiczne jednak są grupką, która najczęściej trafia pod gołe niebo :D. Jak fajnie, pozbądźmy się ich! Ba, zniósłbym napomknięcie o ludziach potrzebujących opieki albo będących agresywnymi. Ale, nie, nie stosuje się przemocy wobec wariatów.


Hostel to nie zaklad psychiatryczny, jeśli ktoś potrzebuje takiej opieki, to musi się zgłosić w pierwszej kolejności do kliniki. Na pewno ludzi funkcjonujących normalnie pomimo choroby by nie odrzucili.


sig:
"Są kobietami w ciąży."

Padam. Leżę. Cis panie LGBT odpadają. Oczywiście szczególik, że mogą być w ciąży nie z własnej woli.


Hostel to nie dom matki i dziecka... Chyba dla kobiet w ciąży są odpowiedniejsze placówki? (ale ok, przyznaję, ten punkt jest najdziwniejszy, bo ktoś może być przecież np. na początku ciąży, to nie widzę powodu dla którego jeszcze przez kilka tygodni czy miesięcy nie mógłby skorzystać, ale to też pewnie taki tylko martwy punkt, więc bez paniki).


sig:
"Są w trakcie uciążliwego leczenia (np. choroby nowotworowej, rekonwalescencji pooperacyjnej) lub planują w okresie przebywania w hostelu takie leczenie (np. operację chirurgiczną, podjęcie chemioterapii itp.)."

Uh. KAŻDY RAK DYSKWALIFIKUJE. Na ulicę psze państwa. Chorzy co tracą nagle grunt pod nogami a jeszcze są w mniejszości i z tegoż powodu nagle znajdują się w ręką w nocniku mają pecha. Wcale taka osoba nie doświadcza wyzysku, wcale.


Czemu niby każdy rak dyskwalifikuje?
Ten punkt jednak też wydaje mi się sensowny - hostel to nie szpital, jeśli ktoś wymaga intensywnej opieki lekarskiej, to też nie będzie to dla niego odpowiednie miejsce (bo takie jest wtedy w szpitalu/klinice).


Przecież gdyby nie było żadnych wymagań (np. tego zgłoszenia organom ścigania), to do hostelu mógłby zgłosić się każdy, o np. dlatego że miałby bliżej do szkoły...

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj